Walizka z tektury jako element dekoracyjny domu

Pewnego dnia poproszono mnie o wycenę mebli w mieszkaniu w krotoszyńskiej kamienicy przy Rynku. Piękne, wyremontowane mieszkanie skrywało wiele skarbów: kredens, meble sypialniane, meble kuchenne. Już w korytarzu przywitała nas piękna, stara garderoba, która była preludium do pozostałych „skarbów”
Na koniec zajrzeliśmy jeszcze do piwnicy. Tam wśród sterty rupieci leżała walizka. Właścicielka mieszkania zaoferowała mi ją w prezencie za pomoc w wycenie mebli. Instynkt zbieracza wziął górę i z przyjemnością przyjąłem prezent.

Otrzymałem starą walizkę z lat 60-tych. Cechą charakterystyczną jest to, że walizka wykonana jest z tektury. Moja ciocia na widok takiego unikatu uśmiechnęła się. „Pamiętam, jak w dzieciństwie jeździliśmy z takimi walizkami. Trzeba było uważać, bo jak zaczął padać deszcz, walizki rozpadały się”. I taki unikat przetrwał w piwnicy po poprzedniej właścicielce.
Walizkę należało wyczyścić. Po dokładnym umyciu pojawiło się kilka mankamentów: otarta  i odbarwiona powierzchnia boków, zardzewiałem okucia, brak kilku narożników ze skóry.
Okucia wyczyściłem wełną stalową. Walizka została wybarwiona bejcą i pokryta warstwą lakieru. Jeśli chodzi o wnętrze, postanowiłem je tylko umyć. Przecież ta walizka ma swoje lata, a to wnętrze nadaje jej charakteru. Teraz pozostało pytanie co zrobić z tak wykończonym przedmiotem.
Ja wróciłem do wspomnień z dzieciństwa i postanowiłem wykorzystać walizkę jako dekorację. Zależało mi, aby czymś wypełnić całość. Wróciłem do wspomnień z dzieciństwa, gdzie jako dziecko miałem pluszowego misia. Niestety mój przyjaciel miałby dzisiaj już ze 40 lat i nie wytrzymał walki z czasem na dawnym strychu rodziców. Miejsce w walizce wypełnił nowy miś, który idealnie wpasował się w całość.
W ten sposób stara tekturowa walizka wraz z pluszowym misiem wylądowały na bibliotece, stanowiąc dekorację domu. Idealne miejsce, w którym mogą zasnąć koty, kryjąc się przed otoczeniem.