„Latający Holender”, czyli klasyk w nowej odsłonie

Pamiętam jak po roku ’89 i rozluźnieniu granic do Polski zaczęły spływać różnego rodzaju meble. Powstała moda na tzw. meble holenderskie. Masywne, wykonane z pełnego drewna stały się przejawem luksusu. Okres świetności przeżywał w tym czasie Czacz. Ciężkie meble, które z reguły były proste bez dodatkowych mechanizmów nie do końca spełniały oczekiwania właścicieli. Z biegam lat i „zmniejszaniem się” naszych domów, ludzie zaczęli poszukiwać praktycznych rozwiązań, które będą zajmowały mniej miejsca, a jednocześnie staną się bardziej funkcjonalne. Jednak „Holendry” mają swój urok.

Pewnego dnia skontaktowała się ze mną właścicielka zestawu foteli holenderskich. W ich skład wchodził fotel i dwuosobowa kanapa. Przyznam, że nie byłem zainteresowany tym zestawem, ponieważ koszty renowacji (szczególnie zmiana tapicerki) przewyższały cenę rynkową mebla. Właścicielce zależało aby meble nie uległy zniszczeniu, a jednocześnie chciała by meble odebrano z jej domu z powodu remontu.

I tak pewnego popołudnia udałem się wspólnie z kolegą na 4 piętro mieszkania w pobliżu ulicy Bukowskiej w Poznaniu. Krótki „spacer” po schodach i meble zapakowane do samochodu ruszyły w drogę do pracowni.

Wyzwanie jednak pozostało, jak również obietnica uratowania zestawu. Koszty renowacji tapicerki zostały wycenione bardzo wysoko. Pozostało zatem poszukać klienta które zrealizuje projekt na własne potrzeby i uratuje meble. Z pomocą przyszedł internet

Tak meble powędrowały na Śląsk. Nowy właściciel obiecał renowację zestawu pod własne potrzeby. Zestaw miał pasować do pozostałych mebli w podobnym stylu. Przed wysyłką poprosiłem o zdjęcia po renowacji. Myślałem że zapomniano o tej prośbie, bo przez długi czas nic nie otrzymałem. Dzisiaj jednak dotarły i moim zdaniem efekt jest niesamowity.

Przyznam szczerze, że zacząłem zastanawiać się, czy nadal poddawać renowacji tapicerkę mebli. Każdy z nas jest inny i poszukuje innych rozwiązań nawet wśród starych mebli. Czasami moje rozwiązania nie do końca mogą komponować się z wizją nowego właściciela. Szeroki wybór tkanin zarówno pod względem kolorystyki jak i rodzaju materiału może stanowić spore wyzwanie. Pozostaje pytanie, gdzie kończy się moja rola.